Obserwatorzy

niedziela, 10 kwietnia 2016

Wiosno przybywaj! Mam dla ciebie buty! (mało używane)


Czas przegonić zimę z bloga nawet jeśli aura dziś nie sprzyja i za oknem straszą te ciemne chmury!!!!!
Tak więc kilka wiosennych zdjęć z letnimi sandałkami małej damy:)
p.s. szkoda tylko, że jakoś przegapiłam moment żeby w nich wystąpiła. Najpierw były za duże a potem zaraz za małe:)








Serdeczności posyłam i życzę miłej niedzieli:)
Aga


sobota, 6 lutego 2016

Czas pędzi a dzieci rosną


...i wszystko dookoła zmienia się zanim zdążymy się zorientować i przyzwyczaić. Weźmy na przykład taki wózek, z którego obecną konfiguracją będziemy się lada dzień żegnać. Trzeba się więc śpieszyć aby zdążyć pokazać go światu :) Z wózka jesteśmy bardzo zadowoleni, ale nie byłabym sobą gdybym nie poddała go tuningowi jak na pojazd czterokołowy przystało ;). Odrobinka koloru na ożywienie dodała mu uroku i indywidualnego charakteru. Przy okazji do kompletu powstał kocyk, którego pierwsze zajawki pokazywałam już   tutaj wcześniej.

 Chciałabym wykorzystać okazję i podziękować  (tak wiem... minęło sporo czasu a ja zniknęłam ale ze słusznego powodu) za wszystkie życzenia jakie od Was otrzymałam z okazji narodzin Łucji.Malutka ma się dobrze i rośnie jak na drożdżach::)

Przez ten czas nazbierało się jednak trochę zaległości do pokazania.  Wspomniany już kocyk, którego zaczątki pokazywałam już wiosną ubiegłego roku wreszcie doczekał się okazji obfocenie. A była to okazja nie lada, zważając na tegoroczną zimę. Szybka sesja trafiła na piękną, śnieżną scenerię. Szkoda, że po śniegu nie ma już śladu, pozostały jednak fotografie :)

















Mam też zaległą zabawę oraz  kilka prac do pokazania, które otrzymałam od dziewczyn w ramach wygranych candy oraz upominków dla Łucji. Własnych prac też trochę się uzbierało, są to głównie szydełkowe ozdoby powstałe jeszcze w trakcie ciąży. Twory te oczywiście są związane z moją dzieciną. Nie pozostaje mi więc nic innego jak zaprosić już teraz do odwiedzania mojego bloga, na którym już wkrótce pojawią się nowości.


Serdecznie pozdrawiam i zapraszam na zabawę podaj dalej, o której już wkrótce:)
Aga




czwartek, 25 czerwca 2015

Łucja Dominika

 23 maja włoskie słońce zaświeciło dla nas jeszcze mocniej niz zwykle. Tego bowiem dnia na świat przyszła nasza tak bardzo wyczekiwana córeczka,
Łucja Dominika.
Nasz Promyczek mierzył 50 cm a dziś po miesiącu ma już 57 cm.
Ważyła 2820 g. dziś 3620g
Nasza radość, nasze szczęście. Odrobinkę tego naszego słodziaka możecie zobaczyć poniżej. Ale tylko odrobinę bo to przecież Nasz skarb :)
.




Pozdrawiam serdecznie.
Szczęśliwa mama :)

środa, 13 maja 2015

Marynarskie barwy na wymiankę

Kolejny już raz Monika zamówiła u mnie koszyczki. Tym razem wszystkie w jednym rozmiarze ale tradycyjnie w marynarskich barwach. Ja postanowiłam dodać im jednak coś od siebie a więc małe pomponiki na ozdobę. Gdyby się  nie spodobały można łatwo je zdjąć. Monika poprosiła mnie także o podkładki w czerni lub szarości a jako, że czerni nie toleruję więc powstał komplecik w szarych barwach. Jako gratis poleciała większa serwetka /podkładka pod dzbanek bądź cukierniczkę a do tego podkładka kuchenna w szarościach z muśnięciem wiosny. Bo ja już tak mam, że lubię kolory więc musiałam ich nieco przemycić, w końcu to prezent ode mnie ;) Mam nadzieję, że właścicielka będzie zadowolona.
Muszę Wam zdradzić, że bardzo przyjemnie robiło się te prace i powstały w tempie atomowym, niestety z wizytą na poczcie było już dużo gorzej ale obie z Moniką już jesteśmy do tego przyzwyczajone. Monika po poprzedniej wymiance (pisałam o niej tutaj i tutaj) zapałała miłością do szydełka i muszę przyznać, że zdzwiłam się, że znowu zamawia u mnie koszyczki skoro sama tak wspaniele sobie radzi. Z jej rąk wychodzą przecież piękne sznurkowe koszyczki a ostatnio powstał nawet dywanik. Brawo! Jak widać, szydełko to nic trudnego trzeba tylko chcieć. Ja bardzo się ucieszyłam z tej wymianki, bo w mojej kuchni zamieszka nowa ceramiczna misa którą pokażę dopiero za jakiś czas już w otoczeniu mojej polskiej kuchni mam nadzieję :)











Serdecznie pozdrawiam.
Aga



sobota, 11 kwietnia 2015

Viole...


... nie tylko  w doniczce ale i viole na woreczku, w którym trzymam zwykle potrzebne mi kordonki:) Tytułowe viole czyli nasze bratki widoczne na woreczku to moje pierwsze decu na tkaninie. Jestem bardzo zadowolona z uzyskanego efektu pomimo, że sam materiał jest trochę sztywny. Następne decu powstanie raczej na czymś bardziej miękkim, odpowiednim do tego typu zabawy.
U nas słońce już na całego więc bratki zamieszkały na balkonie :)



 





Udanego i słonecznego weekendu Wam życzę!
Aga


czwartek, 2 kwietnia 2015

Poświęcone

W ubiegłą sobotę, w polskim ognisku w Turynie odbyło się jakże typowe dla polskiej tradycji Wielkanocnej święcenie pokarmów. Zostaliśmy zaproszeni w tym roku i my, a że Święta spędzamy we Włoszech tak więc ta przyśpieszona w czasie święconka zagościła w naszym domu wyprzedzając nawet palmy. Jeśli chodzi o samo święcenie to niestety byliśmy trochę zawiedzeni. Zawiedzeni tym, że to tak wcześnie i większość pokarmów nie przetrwa do Świąt a po drugie zawiedzeni również postawą Polonii, która zdaje się zapomniała o polskiej tradycji. Nasz koszyczek był jedyny...ale przynajmniej wzbudził zainteresowanie :)
Cóż, święcenie się odbyło ale w postaci mocno zubożonej. Wszystkie dania, potrawy znajdowały się na stołach a po święceniu towarzystwo rzuciło się na to wszystko jakby od dawna nic nie jedli. Jedynie dzieci malowały jeszcze pisanki, które zostały potem poświęcone. My zaś wróciliśmy z naszym koszyczkiem do domu pozostawiając sobie przyjemność spożywania święconki na Niedzielę Palmową.

W koszyczku nie mogło zabraknąć włoskiej colomby (gołębicy) czyli  tradycyjnej babki wielkanocnej oraz salami próbującej udawać polską wędzonkę :)

W Palmową Niedzielę  wybraliśmy się do Colle Don Bosco (to już też nasza tradycja) na święcenie Palm czyli gałązek oliwnych, które rozdawane są przed mszą. To już nasza  czwarta Niedziela Palmowa w tym szczególnym miejscu, w tym roku bardzo dla nas wyjątkowa. Niestety chyba już ostatnia na włoskiej ziemi czego bardzo nam żal, bo do pewnych rzeczy człowiek się przyzwyczaja i nawet te małe tradycje są przepiękne dając jednocześnie okazje do poznania nowych ludzi.


Na koniec zaś moje nowe (powiedziałabym najświeższe) jaja. Jedno z nich jest szydełkowe i mam nadzieję, że szybko ich przybędzie  bo powstaje bardzo szybko. No ale na jutro zaplanowałam pieczenie ciast więc może być różnie.


Są też jaja  haftowane z krzyżyków oraz  patchwork-owe. Przy okazji, do zdjęć załapały się też świąteczne dekoracje. 




 









Na koniec przyjmijcie moje życzenia:

Niech radosne Alleluja będzie dla Was
ostoją zwycięskiej miłości i niezłomnej wiary.
Niech pogoda ducha towarzyszy Wam
w trudzie każdego dnia,
 a radość serca w czasie zasłużonego odpoczynku.

Wesołego Alleluja!!!!

Agnieszka



sobota, 21 marca 2015

Aniele Boży

..... stróżu mój,
Ty zawsze przy mnie stój.
Rano, wieczór, we dnie, w nocy
Bądź mi zawsze ku pomocy,
Strzeż duszy, ciała mego,
zaprowadź mnie do żywota wiecznego









Amen.