Obserwatorzy

Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Wielkanoc. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Wielkanoc. Pokaż wszystkie posty

czwartek, 2 kwietnia 2015

Poświęcone

W ubiegłą sobotę, w polskim ognisku w Turynie odbyło się jakże typowe dla polskiej tradycji Wielkanocnej święcenie pokarmów. Zostaliśmy zaproszeni w tym roku i my, a że Święta spędzamy we Włoszech tak więc ta przyśpieszona w czasie święconka zagościła w naszym domu wyprzedzając nawet palmy. Jeśli chodzi o samo święcenie to niestety byliśmy trochę zawiedzeni. Zawiedzeni tym, że to tak wcześnie i większość pokarmów nie przetrwa do Świąt a po drugie zawiedzeni również postawą Polonii, która zdaje się zapomniała o polskiej tradycji. Nasz koszyczek był jedyny...ale przynajmniej wzbudził zainteresowanie :)
Cóż, święcenie się odbyło ale w postaci mocno zubożonej. Wszystkie dania, potrawy znajdowały się na stołach a po święceniu towarzystwo rzuciło się na to wszystko jakby od dawna nic nie jedli. Jedynie dzieci malowały jeszcze pisanki, które zostały potem poświęcone. My zaś wróciliśmy z naszym koszyczkiem do domu pozostawiając sobie przyjemność spożywania święconki na Niedzielę Palmową.

W koszyczku nie mogło zabraknąć włoskiej colomby (gołębicy) czyli  tradycyjnej babki wielkanocnej oraz salami próbującej udawać polską wędzonkę :)

W Palmową Niedzielę  wybraliśmy się do Colle Don Bosco (to już też nasza tradycja) na święcenie Palm czyli gałązek oliwnych, które rozdawane są przed mszą. To już nasza  czwarta Niedziela Palmowa w tym szczególnym miejscu, w tym roku bardzo dla nas wyjątkowa. Niestety chyba już ostatnia na włoskiej ziemi czego bardzo nam żal, bo do pewnych rzeczy człowiek się przyzwyczaja i nawet te małe tradycje są przepiękne dając jednocześnie okazje do poznania nowych ludzi.


Na koniec zaś moje nowe (powiedziałabym najświeższe) jaja. Jedno z nich jest szydełkowe i mam nadzieję, że szybko ich przybędzie  bo powstaje bardzo szybko. No ale na jutro zaplanowałam pieczenie ciast więc może być różnie.


Są też jaja  haftowane z krzyżyków oraz  patchwork-owe. Przy okazji, do zdjęć załapały się też świąteczne dekoracje. 




 









Na koniec przyjmijcie moje życzenia:

Niech radosne Alleluja będzie dla Was
ostoją zwycięskiej miłości i niezłomnej wiary.
Niech pogoda ducha towarzyszy Wam
w trudzie każdego dnia,
 a radość serca w czasie zasłużonego odpoczynku.

Wesołego Alleluja!!!!

Agnieszka



niedziela, 13 kwietnia 2014

Małe rzeczy na Wielki Tydzień.

Wielkanoc zbliża się do nas wielkimi krokami, dziś już Palmowa Niedziela i rozpoczynamy Wielki Tydzień. Dla nas to już kolejna Niedziela spędzona na włoskiej ziemi. Naszym małym zwyczajem stała się już msza święta  odbyta tego dnia w Bazylice Colle Don Bosco (od znanego w Polsce Jana Bosko) niedaleko Turynu. Ten dzień jest również okazją do pokazania naszych palm oraz ukończonych salowych jaj.  Do posta podłączyły się również wszystkie inne jaja i kurki wielkanocne. Salowe jajo ukończyłam dawno temu ale czekałam na odpowiednią chwilę, żeby się nim pochwalić. Jestem bardzo zadowolona, że w ostatniej chwili ale jednak zapisałam się na zabawę. Jajo pięknie wpisuje się z moją  całoroczną dekorację na półce nad kanapą.
















Nasza typowa włoska Palma.
Gałązki oliwne są rozdawane pod kościołem.




Na koniec włoskie łakocie, bez których nie byłoby chyba świętowania. Jajka czekoladowe dla dzieci, często zawierające jakąś zabawkę wewnątrz potrafią być całkiem niewielkie czasem zaś zmieściłyby wewnątrz kilkuletnie dziecko :). Na zdjęciu poniżej uwielbiana chyba przez wszystkich babka - wielkanocna Colomba. Babka ma kształt frunącej gołębicy, jest przyjemnie słodka, nafaszerowana kandyzowanymi owocami a z wierzchu często przyozdobiona lukrem i migdałami. To tradycyjne ciasto trochę przypomina inną babkę, Panettone, która jest charakterystyczna dla Bożego Narodzenia. Ech babkożercy...





Pozdrawiam.
Agnieszka



środa, 9 kwietnia 2014

Takich jaj jeszcze nie było ...

Witam !

Inspirację do napisania dzisiejszego posta zawdzięczam pierwszym promykom słońca dzisiejszego poranka. Jak nigdy udało mi się wstać wcześnie i to właśnie te pierwsze promienie nieśmiało wpadające do domu natchnęły mnie do zrobienia zdjęć moim świątecznym tworom. Jajom i jajeczkom dla ścisłości. Do tej porannej sesji załapała się też wydziergana ostatnio serwetko-podkładka o niezwykle prostym ale jakże urodziwym wzorze. Do tego jakim szybkim w wykonaniu! Mogę go ze spokojnym sumieniem polecić początkującym.
U mnie ciepło i słonecznie. Sezon balkonowy, rowerowy i wycieczkowy rusza na całego. Ale porządek musi być, Wielkanoc przed nami !










 























Życzę Wam miłych przygotowań do Świąt!