Obserwatorzy

niedziela, 13 października 2013

Podałam...

 Do Iny i Kingi  właśnie dotarły prezenty. Mogę więc wreszcie pochwalić się czym je obdarowałam. Zabawę ogłaszałam już dawno i trochę dziewczyny się naczekały ale najważniejsze jest to, że  wywiązałam się z zadania.  Żeby już nie przedłużać mała prezentacja a w nastrój niech wprowadzą was te oto kolory :)











A tak wyglądało ekspresowe pakowanie. Czyli wykorzystanie tego co akurat jest w domu, bo już obiecałam sobie, że nie wyślę niczego nie zapakowanego co się niestety zdarzało wcześniej. A to wszystko przez pośpiech.
Papierowa torba z Ikea okazuje się w takich sytuacjach niezastąpiona, ot przypadkowy recycling :)




Teraz mam dwie wiadomości. Jedną dobrą drugą złą.
1. Obie dziewczyny tworzą fantastyczne rzeczy i już dziś ogłosiły zabawę u siebie. Warto do nich zajrzeć.
2. Zła. U Kingi już znaleźli się chętni do zabawy.
Pozdrawiam.
Aga


sobota, 12 października 2013

No to narobiłam...






Witajcie!
Dzisiaj będzie krótko i zwięźle. W dodatku będzie coś co już dawno nie gościło na łamach mojego bloga, a mianowicie handmade :) Mój własny handmade.

Pierwsze szydełkowe dzieło to pojemnik, który świetnie sprawdzi się tak w roli kosza na owoce jak i  zalegające na stoliku szpargały. W razie potrzeby zawsze mogę go schować, bo nie zajmuje dużo miejsca. Jest wręcz rewelacyjny i na pewno powstaną kolejne.




Poniżej zaś woreczek, bez którego już teraz nie wyobrażam sobie zbierania zakrętek. Ładnie prezentuje się w kuchni i jest bardzo praktyczny. Jest wręcz niezbędny. 
Ciekawa jestem czy Wy zbieracie zakrętki?





Zauważyłam nowych obserwatorów mojego bloga - Witam was serdecznie. Mam nadzieję, że będziecie do mnie często zaglądać i czasem zostawicie  po sobie ślad.
Życzę wszystkim pogodnej niedzieli.
Agnieszka


piątek, 4 października 2013

... dam ci śliwki na pierogi

Wraz z nadejściem jesieni większość z nas opuszczają siły a nierozpieszczająca słońcem i ciepłem aura odbiera chęci do twórczej pracy. W tym roku jednak jesień podziałała na mnie nieco inaczej...
jakaś siła ciągnie mnie do kuchni i nakazuje eksperymentować. W ramach tych "doświadczeń" postanowiłam zrobić  pierwsze, samodzielnie wykonane pierogi. Jako, że pod ręką znalazły się śliwki węgierki więc na pierogowy debiut załapały się pierogi ze śliwkami.
A wyszło to tak: 





 Tutaj widać jaka kreatywna ze mnie kucharka na obczyźnie ale jakoś trzeba sobie radzić.
 

I jeszcze migawki z o mojego jesiennego balkonu.







Pozdrawiam i życzę Wam słonecznego weekendu.
Aga