Coraz bliżej święta, u Was już od dawna pachnie pierniczkami a ja tylko podziwiam i podziwiam...aż do dzisiaj. Postanowiłam zrobić coś pożytecznego i ja!
Zapachniało więc u mnie pysznymi ciasteczkami maślanymi, powstała pierwsza tura świątecznych wypieków. Mam nadzieję, że dotrwają do świąt i przeżyją w całości podróż samolotem. Muszę w końcu mieć jakiś wkład w te święta...
Przepis pochodzi z bloga http://shabby-shop76.blogspot.it/2012/12/swiateczne-zapachy_4419.html. Ciasteczka wyszły bardzo delikatne i smaczne, ja posypałam je trzcinowym cukrem więc są pewnie mniej słodkie niż te z cukrem białym, jak w przepisie.
Oprócz wypieków powstały też filcowe zawieszki z myślą udekorowania świątecznych słodkości którymi zamierzam obdarować moich bliskich.
Choinka z masy solnej powstała już rok temu.
W końcu jakąś choinkę trzeba było sobie przecież zorganizować:)
Na koniec pracy zasłużona herbatka z cytrynką i małe co nieco:)
Miłego weekendu!

