Słoneczne, sobotnie poranki sprzyjają rowerowym wędrówkom. Szkoda jednak jeździć i wozić tak po prostu powietrze, zamiast pustych przebiegów można przecież skoczyć do pobliskiego mlekomatu. Tutaj
w mlekomacie można kupić nie tylko świeże mleko ale również ser, masło czy jogurty od pobliskiego producenta. Jak więc widać wcale nie trzeba mieć krowy żeby pić w pełni wartościowe mleko :) Super wynalazek a i cena wyjątkowo atrakcyjna nawet w porównaniu do marketowego UHT...
Pewnej soboty wyprawa po mleko miała jednak wyjątkowy charakter. Tym razem jej celem było dostarczenie mleka na ser. Dokładnie tak, zgodnie z planem miał powstać ser. Po wykonaniu telefonu do babci i po krótkiej konsultacji przystąpiliśmy do działania. Zakupione najwyższej jakości mleko przelałam do garnka i odstawiłam w ciepłe miejsce żeby się zsiadło. Kiedy już się zsiadło lekko je podgrzałam
i odcedziłam przez ściereczkę. To co zostało w ściereczce odcisnęłam i przyłożyłam ciężkim garnkiem do całkowitego odciśnięcia serwatki. Po jakiejś godzince serek był już gotowy. Jakie to proste. Świeży i jakże prawdziwy polski serek chociaż na włoskim mleku. Choć Italia to kraina wielu pysznych serów to czasem przyjdzie chęć na rdzennie "polski smak", którego niczym nie da się go zastąpić. Po prostu człowiek musi coś wykombinować więc tak oto powstał nasz pierwszy ser:) Przywołało to moje wspomnienia kiedy babcia robiła sery. To były czasy.... świeży serek był zawsze a dziś to taki rarytas.
Oczywiście serek po odsączeniu należy posolić. Nasz wyszedł malutki, robiliśmy z 2 litrów mleka. Na większy spokojnie mogłoby być 5l.
Taki serek nie lubi jednak samotności dlatego chętnie pojawia się w towarzystwie chleba. Oczywiście chleba domowej roboty bo przecież z byle kim nie będzie się prowadzał :). A jeśli do tego dodamy pyszny akacjowy miód i dopiero co odkryty pyłek kwiatowy to mamy kanapkę na 102.


Dla niewtajemniczonych w temat pyłku, poniżej kilka słów co to takiego.
Własności biologiczne pyłku wynikają z jego składu chemicznego.
Zobacz
tutaj!
"Pyłek jest bez wątpienia najwartościowszym odżywczym produktem roślinnym. Wszak to męskie komórki płciowe roślin decydujące o ich budowie i rozwoju. W nich koncentrują się wszelkie składniki, podstawa budowy organizmu przyszłej rośliny". -Cz. Bańskowoski ("Farmacja Polska")
Badania przeprowadzone nad pyłkiem pszczelim, szczególnie z ostatnich lat potwierdzają korzystny wpływ pyłku na zdrowie człowieka.
Badania potwierdziły następujące właściwości pyłku:
Odżywcze. Pyłek stanowi bardzo cenną odżywkę uzupełniającą dzienne racje żywnościowe w aminokwasy, biopierwiastki, witaminy.
wzmacnia apetyt, skutek widoczny już po kilku dniach przyjmowania,
reguluje przemianę materii, doprowadza do normalizacji, spadku wagi osób otyłych,
wzmacnia organizm, szczególnie zalecany osobom ciężko pracującym w szkodliwych warunkach, dzieciom, osobom starszym, osłabionym, regeneruje,
działa antyanemicznie (zwiększa liczbę czerwonych ciałek krwi), zwiększa poziom żelaza w surowicy krwi.
Odtruwające (detoksykacyjne). Pyłek eliminuje lub zmniejsza szkodliwe oddziaływanie szeregu czynników chemicznych na organizm człowieka.
pyłek osłania tkankę wątrobową przed zatruciem substancjami toksycznymi, a w przypadku zatrucia ułatwia wydalanie toksyn,
ułatwia odnawianie tkanki wątrobowej uszkodzonej innymi przewlekłymi chorobami, przyjmowaniem dużej ilości leków,
wspomaga leczenie choroby alkoholowej, uzupełnia niedobory bioelementów (będące wynikiem choroby),
pyłek podnosi odporność organizmu na zakażenia, zwiększa ilość limfocytów, zwiększa ilość przeciwciał, przyspiesza leczenie zakażeń.
Antydepresyjne, uspokajające. Pyłek pszczeli poprawia psychiczne samopoczucie człowieka.
zmniejsza nerwowość, rozdrażnienie, wzmacnia system nerwowy osłabiony na skutek stresu lub przepracowania,
wspomaga leczenie depresji, umożliwia obniżenie dawek preparatów antydepresyjnych,
wspomaga także leczenie nerwic wegetatywnych,
zwiększa ukrwienie tkanki nerwowej, podwyższa sprawność psychiczną, zwiększa koncentrację układu nerwowego,
Antyalergiczne. Pyłek pszczeli wspólnie z miodem może służyć do leczenia chorób alergicznych.
stosowanie pyłku wspólnie z miodem skutecznie leczy katar sienny, astmę lub znacznie łagodzi ich objawy.
Przeciwmiażdżycowe. Pyłek ma wyraźne działanie przeciwmiażdżycowe.
pyłek obniża poziom lipidów (trójglicerydów i cholesterolu), hamuje agregacje (zlepianie) płytek krwi, wspomaga więc ograniczanie miażdżycy,
wspomaga leczenie stanów pozawałowych,
wspomaga leczenie nadciśnienia, zaburzeń krążenia obwodowego.
Antybiotyczne. Wyciągi z pyłku kwiatowego mają silne działanie przeciwdrobnoustrojowe, działają na bakterie, na grzyby.
jest skuteczny w leczeniu stanów zapalnych jamy ustnej, szczególnie gdy jest użyty razem z propolisem,
w przewodzie pokarmowym pyłek niszczy lub wstrzymuje działalność bakterii chorobotwórczych.
Regulujące trawienie. Pyłek jest stosowany przy rozstroju żołądka.
wspomaga leczenie silnych zaparć.
przynosi poprawę w niektórych biegunkach,
wspomaga leczenie choroby wrzodowej żołądka i dwunastnicy, zmniejsza krwawienia.
Lecznicze schorzeń prostaty. Wyciągi z pyłku wykazują lecznicze działanie w schorzeniach gruczołu krokowego.
w początkowym stadium choroby hamuje ją, zmniejsza możliwość nawrotów,
w przewlekłym zapaleniu wspomaga leczenie prostaty antybiotykami i fizykoterapią.
Wspomagające leczenie cukrzycy. Wyciągi z pyłku kwiatowego zwiększają wydzielanie insuliny. Pyłek spożywany przez chorych na cukrzycę skutecznie pomaga obniżyć poziom cukru we krwi.
Poprawiające wzrok. Pyłek poprawia ostrość widzenia, jest to skutek dużej zawartości ryboflawiny (wit. B2) i innych bioelementów w pyłku.
Przeciwzapalne. Pyłek wspomaga leczenie wewnętrznych stanów zapalnych organizmu.
Kosmetyczne. Odżywiające, wzbogacające i odmładzające skórę.
Wszystkim zainteresowanym robótkami ręcznymi a niekoniecznie kulinariami na osłodę załączam fotki mojej małej, zbłąkanej dyni. Zbłąkanej bo to raczej jesienne klimaty a tutaj pogoda fatalna i zgodnie z prognozami pogody w każdej chwili może zacząć padać deszcz ze śniegiem...
A co aktualnie na warsztacie? w użyciu największe szydełko jakie mam (12) oraz zpagetti (dobrze napisałam bo to nie o makaron przecież chodzi :) ).
Muszę przyznać, że to dość ciężka praca, palce okropnie bolą a "nitka" jest kapryśna i raz jest grubsza a raz cieńsza. Niewątpliwą zaletą jest natomiast to, że bardzo szybko widać efekty:)
Na koniec jeszcze małe przypomnienie o moim Candy!
Zapraszam do zabawy i pozdrawiam z mrocznej, deszczowej krainy jaką już od kilku dni jest Piemont.