Obserwatorzy

piątek, 22 lutego 2013

Kwaśne minki.

W taki ponury dzień jak dziś niczego mi bardziej nie trzeba jak odrobiny koloru . Tym razem  padło na żółty. A gdyby tak zamknąć trochę słońca w słoiku i mieć na takie właśnie ponure dni? Ha! jest sposób -  krem z cytryn. Przypomniałam sobie przepis znaleziony w świątecznym wydaniu Werandy Country i postanowiłam się tą odrobiną słońca z wami podzielić. 
Krem jest pyszny i kwaśniuchny jak na dobre cytryny przystało. Po jednej łyżeczce można się poczuć jak laureat Orderu Uśmiechu :)




W ramach odpoczynku od szydełka znalazłam sobie kolejne pracochłonne zajęcie.
Moja kula z kwiatów kusudama. Świetna ozdoba, wystarczy tylko trochę cierpliwości:)



Kończąc, chciałam  powitać wszystkich moich nowych obserwatorów i serdecznie podziękować za ogromną ilość miłych komentarzy pod moimi "kwadratowymi "postami. .
Pozdrawiam.
Aga




25 komentarzy:

  1. Kula piękna, a krem? Smarować się czy jeść?:)

    OdpowiedzUsuń
  2. Chetnie bym tez nalapala slonca na zapas, juz tez mam dosc tych ponurych dni ( u mnie znow padal sneg). Fajna ta kula, ale chyba nie na moja cierpliwosc...
    Usciski
    ania

    OdpowiedzUsuń
  3. Kula przepięknie wykonana, wydaje mi się, że potrzeba wiele cierpliwości i precyzji w jej wykonaniu.Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  4. żółciutko... cytrynowo... super wiosennie się zrobiło :)
    Aga, podziel się przepisem na ten krem (tu ładnie się uśmiecham) :) albo chociaż poczęstuj, hihi :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Piękna kula:) Taka słoneczna i wesoła:D Ja też się piszę na to częstowanie;)

    OdpowiedzUsuń
  6. Ja z tym kremem robię drożdżowe ślimaczki, są rewelacyjne - polecam, wiosenna kula wyszła pięknie.

    OdpowiedzUsuń
  7. Ten krem cytrynowy bardzo zachęca do spróbowania , szkoda że słoik zamknięty :) A Kwiatowa kula zachwyca mnie , jakoś tak mi się słonecznie zrobiło :) Pozdrawiam Ina

    OdpowiedzUsuń
  8. Już na sam widok kremu cytrynowego, moje ślinianki szaleją! A kwiatuszek śliczny, widać że misterna robota:)))

    OdpowiedzUsuń
  9. Krem z cytrynki powinien mieć nazwę: słoneczny kremik:)....kula wygląda super:)

    OdpowiedzUsuń
  10. Kula wygląda na bardzo pracochłonną... A krem z cytryn - hmmm, tego jeszcze nie znałam :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Jaki śliczny żółty post!Aż się buzia śmieje!

    OdpowiedzUsuń
  12. zaświeciło u Ciebie! oj, brakuje nam tego kolorku♥

    OdpowiedzUsuń
  13. Ależ smakowicie wygląda ten krem cytrynowy. Pewnie super jest do herbatki.

    OdpowiedzUsuń
  14. Bardzo radośnie u Ciebie!!! Słoneczna kula jest śliczna!!!Serdecznie pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  15. Na święta dostałam taką lawendową kulę :) Nie mam zielonego pojęcia jak się taką robi :)

    OdpowiedzUsuń
  16. Mistrzostwo w wykonaniu, a czasu ili poświeciłaś ale warto gdyż prezentuje się slicznie pozdrawiam Dusia

    OdpowiedzUsuń
  17. Świetny post. Miła atmosfera na twoim blogu. Podoba mi się tutaj.
    Zapraszam do odwiedzenia mojego bloga. Nowe zdjęcia.
    Jeśli spodobają Ci się moje zdjęcie polub mnie na fan page: https://www.facebook.com/pages/In-another-light/413836138693856
    Będę Ci ogromnie wdzięczna.

    Życzę miłego dnia. Pozdrawiam. ;)

    OdpowiedzUsuń
  18. ciekawa jestem tego cytrynowego kremu"))pozdrawiam cieplutko:))

    OdpowiedzUsuń
  19. Też mnie ciekawi ten krem. Ciekawa jestem jakie ma dobroczynne właściwości. Kwiatkowa ozdoba wyszła bardzo ładnie:)

    OdpowiedzUsuń
  20. Podziwiam za taką cierpliwość w robótkach ręcznych, mi by brakło chyba cierpliwości :)

    Pozdrawiam i zapraszam do mnie :)

    OdpowiedzUsuń
  21. kula fajna ale ja nie mam cierpliwości do takiej pracy hihi

    pozdrawiam serdecznie :D

    OdpowiedzUsuń
  22. Bardzo fajna kula! Chciałabym się nauczyć tej techniki :)

    OdpowiedzUsuń
  23. Niedawno tu trafiłam ale się zakochałam i już nie odejdę:)

    Zapraszam także do mnie w moje skromne progi...;) Proszę o wsparcie dla początkującej bloggerki:)
    http://uwielbiamczarowac.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  24. Ja sobie krem cytrynowy kupiłam, ale swojej roboty do dopiero coś :) Piękna ta żółta kula! Masz talent....
    pozdrawiam
    marta

    OdpowiedzUsuń